Nietypowe domy, co mi się podoba?

Jak już wcześniej pisałam jestem ostatnio mocno podekscytowana wszystkiem co jest związane z urządzaniem domów i mieszkań. Ta moja fascynacja powoli rozszerza się też na projektowanie i budowę nietypowych przestrzeni. Kto odwiedza mojego Facebooka (kto nie widział ten koniecznie musi to nadrobić Facebook Remontowe Zmagania, czyli „Kobieta Remontuje”)  to widział, jakie projekty mnie angażują. Im bardziej nietypowe, tym lepsze.

Czytaj dalej Nietypowe domy, co mi się podoba?

Oderwać się od rzeczywistości kolorem

Nasze wnętrza domowe tak jak nasze wnętrza duchowe mogą mienić się różnymi kolorami. Po prostu zróbmy tak – rzućmy kolor na nasz świat, ten mentalny i ten obiektywny. Niech nasze istnienie w całości będzie kolorowe. Zacznijmy od ścian, mebli i dodatków. Przestańmy myśleć tylko w kategoriach szarości, brązu i bezpiecznego beżu. Czytaj dalej Oderwać się od rzeczywistości kolorem

Urządzamy wnętrze w stylu pop-art

Obrazki z hamburgerami na ścianie? Dlaczego nie. Eksperymenty z symbolami kultury popularnej, które do sztuki oficjalnej wprowadził Andy Warhol, można przenieść do domowych wnętrz. Oczywiście jeśli lubimy powtórzenia w stylu pop-art – grę z tradycją oraz kulturą popularną. W czasach narodzin pop-artu symbolem kultury popularnej, spotęgowanym jeszcze przez artystę, była Marilyn Monroe czy puszki z zupą Campbell. Czytaj dalej Urządzamy wnętrze w stylu pop-art

Wnętrze w romantycznym stylu

Jesteś romantykiem, którego wnętrze pełne jest emocji, wzniosłości i pięknych marzeń? Może warto pokusić się o dopasowanie wnętrz mieszkalnych do Twojego autentycznego wnętrza duchowego? Warto stworzyć niebanalną aranżację, która zaprezentuje się odrobinę niecodziennie, nonszalancko, romantycznie i zjawiskowo. Nieco fantazyjnie i z niekłamanym wdziękiem. Jak to zrobić? Czytaj dalej Wnętrze w romantycznym stylu

Minimum przestrzeni – maksimum przyjemności

Jak urządzić nawet mały balkon, żeby móc cieszyć się chwilami spędzanymi na zewnątrz? Czy to w ogóle możliwe, kiedy ma się do dyspozycji kilka metrów kwadratowych? A przecież fajnie byłoby wypić sobie poranną kawę na balkonie. Szczególnie, jeśli mamy ładny widok na świat, przyjemne otoczenie. Może więc warto się postarać i zorganizować pomysłowo nawet niewielką przestrzeń? Czytaj dalej Minimum przestrzeni – maksimum przyjemności

Ogród zimowy w bloku? Może się da.

Zupełnie nie mogę się zmobilizować do systematycznego pisania, ale jest tyle do zrobienia, tyle tematów i zagadnień do rozpoznania, że niestety ciężko mi na to znaleźć czas. Piszecie, że pierwszy tekst Wam się spodobał, że ma fajną formę i wciąga. Bardzo to miłe, choć zupełnie się nie spodziewałam, że ja baba od remontów mogę kogoś wciągnąć swoimi bazgrołami. Czytaj dalej Ogród zimowy w bloku? Może się da.

Mieszkanie w stylu loft w bloku z wielkiej płyty.

Ostatnio jestem zafascynowana, a właściwie nie, zafascynowana to za słabe określenie jestem olśniona przemysłowym stylem urządzania wnętrz.

Niektórzy nazywają to stylem loft”.

Co to jest loft, możecie przeczytać w Wiki tu, więc nie będę się powtarzać. Jak widać loft, to raczej rodzaj pomieszczenia charakter całego lokum a mi chodzi o urządzenie. Czytaj dalej Mieszkanie w stylu loft w bloku z wielkiej płyty.

Design jako choroba zakaźna.

Cześć Jestem Asia, mam dwójkę wspaniałych dzieci, chłopca 5 lat, dziewczynkę lat 7 i męża, bez którego moje remontowe hobby nie miałoby racji bytu. Na potrzeby tego projektu blogowego będę nazywała go „On”, ale o genezie tego określenia będzie w osobnym wpisie.

Na co dzień pracuję w biurze  finansowym jednej z większych polskich korporacji, a moja praca nie ma nic wspólnego z budowlanką, czy choćby wnętrzarstwem. Po prostu absolutnie nic. To co robię po godzinach to moje hobby. W szale, zapamiętale jak narkoman na głodzie wyszukuję, co by tu można było i komu wyremontować. Poszukuję celów mojej remontowej fascynacji jak pies gończy poszukuje zbiegów. Nie ma zmiłuj, nikt kto trafi w zasięg mojego radaru mi nie umknie.

Niektóre osoby, jeśli nawet decydują się na remont, czy nowy wystrój wnętrz,  zazwyczaj po zakończeniu tego całego mozolnego procesu, są wyczerpane i przysięgają, że już nigdy tego więcej nie zrobią, a przynajmniej nie w przeciągu najbliższych 10 lat. Ja działam inaczej. Zazwyczaj jeszcze przed postawieniem ostatniego bibelotu na przysłowiowym kominku, mam już w głowie plan gdzie następnego dnia zacznę cały proces od początku. Czytaj dalej Design jako choroba zakaźna.